Ogrody

Ogrody - Moda koszy kwiatowych we Francji

W polowie XVIII wieku moda „corbeille" kwietników w formie koszy kwiatowych ujętych w wiklinową plecionkę zapanowała we Francji z iście epidemiczną siłą. Nie wiemy, jakie były jej początki, ale dostrzega się ją we wszystkich planach ogrodów. Piganiol de La Force opisując 1'Hótel de Richclieu przy rue NeuveSaintAugustin w Paryżu powiada: ,,Parter jest prostokątny, długi, dekorowany niezliczonymi »corbeilles« tak bardzo modnymi, które w dziwacznych często konturach zawierają rozmaite gatunki kwiatów". Zachowały się plany Chevotel i projekty plantacji, a także plan i przekrój „corbeille", jednej ze słynnych dekoracji ogrodów 1'Hótcl Biron, rytowanych w dziele Le Rouge'a. Wreszcie Roubo w swojej pracy Art du treillageur (Sztuka treliażysty) ustalił cechy tego typu dekora­cji kwiatowej, która niczym nie przypomina naszych współczesnych „corbeilles".Moda nowych ogrodów, która przenikała z Anglii, rozpowszechniła się szybko i szeroko, chociaż nie obyło się bez sprzeciwów wywołanych przywiązaniem do tradycji, a także względami finansowymi. Od dwóch wieków powstawały liczne parki albo na wzór włoski, albo na francuski, w Hiszpanii zaś stare tradycje arabskie zostały wzbogacone o nowe formy renesansowe, a następnie siedemnastowieczne, nic więc dziwnego, że wahano się całkowicie przekształcać teren, co pociągałoby za sobą ogromne wydatki. Częściej zatem adaptowano stare ogrody do nowej mody niż tworzono całkowicie nowe. Beloeil posiadłość księcia de Ligne i Drottningholm w Szwecji to jedne z licznych tego przykładów.We Francji anglomania przyczyniła się jednocześnie do przemiany teorii artystycznych; także ogrody francuskiego typu bywały przedmiotem ostrych ataków. W traktacie Uarchitecture, który ukazał siew 1763 roku, ksiądz Laugier pisał przecież: „Jeśli bogactwo brązów i marmurów, jeśli zdławiona natura przygnieciona obcym systemem symetrii i wspaniałości, jeśli regularność, niezwykłość, napuszoność, pretensjonalność są warun­kiem piękności ogrodu. Wersal na pewno powinien być uznany za najlep­szy". Ale wkrótce zaczęły pojawiać się nowe traktaty, niektóre z nich. jak na przykład Wateleta Essai sur les jardins z 1774 i traktat markiza de Girardin z 1777 roku były tłumaczone na angielski. Wreszcie w 1779 roku Ch. C. L. Hirschfeld w Theoric der Oartenkunst próbował analizować odmienność postawy Francuzów i Anglików wobec sztuki ogrodów. Powoli adepci stylu pejzażowego w sztuce ogrodowej zaczęli oddawać sprawiedli­wość stylowi ogrodów regularnych. Jeśli markiz de Girardin krytykował jeszcze ogrody symetryczne jako dzieła zrodzone z próżności, oświadczał jednocześnie, że „chińskie ogrody Chambersa, nad miarę udręczone, nie są więcej warte". Wreszcie Delille w swym poemacie Les jardins, opublikowa­nym w 1782 roku, oceniając sprawiedliwie wspaniałość ogrodów Le Nótre'a, dał wyraz eklektycznej postawie, która wkrótce przejawiła się w nowo powstających dziełach.Wśród dzieł literackich, które inspirowały ten prąd, należy wymienić Traite de la decoration des dehors. des parcs et des jardins (Traktat o dekoracji zewnętrznej, parkach i ogrodach) księcia d'Harcourt, który prawie dwa wieki później opracowała krytycznie i wydała Jacqueline de Chimay. Powstał on około 1775 roku i pomimo ataków przeciwko autoro­wi, wielkiemu miłośnikowi ogrodów, przejawiło się w tym traktacie przy­wiązanie do starej tradycji, które w tym okresie i nieco wcześniej spowodo­wało narodziny licznych parków w mieszanym stylu. komórka | dzieci i szkoła jak wybra | Furgala, bramy garażowe, duży wybór bram garażowych Toruń | autoskup | wynajem toalet przenośnych | berneński pies pasterski

Wstęp
Każdego roku w pierwsze dni wiosny zwykliśmy pijać poranna herbatę na balkonie naszego paryskiego mieszkania. Widok stamtąd jest zachwycający. Na lewo Panteon, na prawo masa kwitnących drzew Ogrodu Luksemburskiego: W 1943 roku wysokie czubki drzew ogrodu rysowały się na szaroniebieskawym paryskim niebie i tylko sylwetki kilku wielkich budowli przerywały rozległy widok. Dziesięć lat późpjej. podobnego wiosennego poranka, odnieśliśmy wrażenie, że„coś(zmieniło się w wyglądzie nieba. Piękny horyzont przesłoniła ciężka, przygniatająca ściana zabudowy. Zdaliśmy sobie sprawę, że Paryż jest okrążony coraz to wyższymi budynkami. Tym cenniejszy stał się dla nas przywilej radowania oczu przynajmniej widokiem Ogrodu Luksemburskiego, który w czasach okupacji był dla nas zamknięty, i zrozumieliśmy rozmiar rozgrywającego się na naszych oczach dramatu ..zaborczości miasta". Zbliżając się do nowo wytyczonych granic „regionu miasta Paryża", można by zastanawiać się, jaki los czeka laski SaintGermain. Senlis. Halatte. Montmorency, które nadawały tyle uroku okolicom miasta. ..Zielona płaszczyzna usiana fabrykami", napisze Charles HauguetMartin studiując historie doliny Oise.