Ogrody

Ogrody - Ogrody Boboli

Ogrody te założone przy Palazzo Pitti we Florencji należą wpraw­dzie do najsławniejszych we Włoszech, nie wywarty jednak szczególnego wpływu na rozwój sztuki ogrodowej. Składają się z części nie wiążących się ze sobą. Teren rozciągający się w stronę fortecy Belwederu zaprojektowa­no w 1590 roku, a więc czterdzieści lat po rozpoczęciu całego przedsięwzię­cia, a rozszerzenie w kierunku Porta Romana nastąpiło w pierwszych latach XVII wieku. Wielką dekorację rzeźbiarską, wykonaną przez Giambolognę w 1550 roku, umieszczono tu dopiero w roku 1618. Niezwykle interesującąAntonia da Sangallo i stynna grota w Castello została przez Tribola zapełniona całą menażerią zwierząt, które Orfeusz miał oczarować swym śpiewem. Czy był to hydrauliczny teatr automatów? Ziemię pokrywała różnokolorowa mozaika z kamyków i głazów, pod którą przebiegała cała sieć rur umożliwiających niespodziewane oblanie wodą zwiedzających. Było to urządzenie, które pojawiło się już w parku w Hesdin, a także zostało opisane w Hypnerotomachia Poliphili. Jedyne dzieła w tych grotach godne zainteresowania, to figurki zwierząt wykonane albo przez samego Giambolognę, albo według jego projektów. Niektóre, zachowane we florenckim Bargello, stanowią znakomite studia zwierząt. Wśród innych ciekawostek parku Castello wymieniony jest dąb z pawilonem w konarach i wodotryski przypominające scenerię Mezopotamii.Trzeba tu podkreślić niepowodzenia techniczne nieszczęsnego Tribola. Pragnąc sprostać wszystkiemu, sam parał się hydrauliką, ponosił więc niepowodzenia tam, gdzie często nie lepiej udawało się i ówczesnym technikom. Vasari pisze, że Tribolo ustawił zapory na rzece, by doprowa­dzić wodę do fontann, po czym wyjechał, a kiedy powrócił do Florencji, zastał miasto wzburzone szkodami, jakie wyrządziły jego prace.kompozycją rzeźbiarską jest fontanna na isoletto. Na postumencie wzno­szącym się ponad basenem fontanny umieszczony jest Ocean w otoczeniu trzech figur personifikacji rzek czy też okresów życia. Tę obrotową kompozycję usytuowano na wysepce pośrodku dużego stawu, który z głów­nymi alejami łączą przejścia ozdobione podwójnymi kolumnami zwieńczo­nymi posążkami kóz.Gdybyśmy jednak chcieli przejść od tego placu do sławnej gr.u Buontalentiego, zdalibyśmy sobie sprawę z podstawowego braku tych ogrodów, braku wspólnego zresztą wszystkim dziełom włoskiego renesan­su: te ogrody nie są stworzone do przechadzek. Nie ma w nich alejek, poktórych spacer byłby łatwy i przyjemny, wszędzie są tu strome lampy bez przedłużonych, wygodnych spoczników.Grota Buontalentiego wzniesiona u wejścia do ogrodów jest z pewnoś­cią najciekawszym zachowanym tego rodzaju dziełem.Włochy nie tylko podporządkowały sztukę ogrodów prawom architek­tury i zapoczątkowały unifikację dekoracji rzeźbiarskiej, ale wzbogaciły ją przez zastosowanie skomplikowanych układów wodnych z licznymi fontan­nami o przeznaczeniu czysto estetycznym. powierzchnia magazynowa

Wstęp
Każdego roku w pierwsze dni wiosny zwykliśmy pijać poranna herbatę na balkonie naszego paryskiego mieszkania. Widok stamtąd jest zachwycający. Na lewo Panteon, na prawo masa kwitnących drzew Ogrodu Luksemburskiego: W 1943 roku wysokie czubki drzew ogrodu rysowały się na szaroniebieskawym paryskim niebie i tylko sylwetki kilku wielkich budowli przerywały rozległy widok. Dziesięć lat późpjej. podobnego wiosennego poranka, odnieśliśmy wrażenie, że„coś(zmieniło się w wyglądzie nieba. Piękny horyzont przesłoniła ciężka, przygniatająca ściana zabudowy. Zdaliśmy sobie sprawę, że Paryż jest okrążony coraz to wyższymi budynkami. Tym cenniejszy stał się dla nas przywilej radowania oczu przynajmniej widokiem Ogrodu Luksemburskiego, który w czasach okupacji był dla nas zamknięty, i zrozumieliśmy rozmiar rozgrywającego się na naszych oczach dramatu ..zaborczości miasta". Zbliżając się do nowo wytyczonych granic „regionu miasta Paryża", można by zastanawiać się, jaki los czeka laski SaintGermain. Senlis. Halatte. Montmorency, które nadawały tyle uroku okolicom miasta. ..Zielona płaszczyzna usiana fabrykami", napisze Charles HauguetMartin studiując historie doliny Oise.