Ogrody

Ogrody - POSTAWA ANGLIKÓW

Opór przeciwko wpływom włoskim byt w Anglii bardzo żywy. Wpraw­dzie Henryk VIII uczynił ze swego parku Nonesuch enklawę italianizmu. ale jego przykład nie znalazł naśladowców i nadal pielęgnowano w Anglii średniowieczne tradycje. Oddziaływanie wpływów włoskich i miejscowych 180 było powolne i dopiero w pierwszejpolowie XVII wieku Isaac de Caus z Normandii zaprojektował park o włoskofrancuskim charakterze dla Wilton, a w każdym razie pozostawił w nim wijącą się rzekę. Kilka lat później, kiedy park ten przekształcił Inigo Jones, pojawił się w Wilton element wielokrotnie cytowany jako niezwykła nowość, a mianowicie „most palladiański" na rzece. W rzeczywistości Inigo Jones, który powrócił z Italii w 1619 roku całkowicie przesiąknięty palladiańską architekturą i zdecydowany odmienić nawyki budowlane swoich rodaków, nie uczynił nic poza podkreśleniem włoskich cech w ogrodzie zaprojektowanym przez de Causa. W ten sposób po 1659 roku park w Wilton miał jeszcze renesansowy charakter.W tym okresie w ogrodach, w których drzewa sadzono we wzór szachownicy, zakładane były wodotryski i zwierzyńce z danielami. Kwatery wyznaczone przez żywopłoty z tarniny ograniczały proste aleje. sklep ogrodniczy

Wstęp
Każdego roku w pierwsze dni wiosny zwykliśmy pijać poranna herbatę na balkonie naszego paryskiego mieszkania. Widok stamtąd jest zachwycający. Na lewo Panteon, na prawo masa kwitnących drzew Ogrodu Luksemburskiego: W 1943 roku wysokie czubki drzew ogrodu rysowały się na szaroniebieskawym paryskim niebie i tylko sylwetki kilku wielkich budowli przerywały rozległy widok. Dziesięć lat późpjej. podobnego wiosennego poranka, odnieśliśmy wrażenie, że„coś(zmieniło się w wyglądzie nieba. Piękny horyzont przesłoniła ciężka, przygniatająca ściana zabudowy. Zdaliśmy sobie sprawę, że Paryż jest okrążony coraz to wyższymi budynkami. Tym cenniejszy stał się dla nas przywilej radowania oczu przynajmniej widokiem Ogrodu Luksemburskiego, który w czasach okupacji był dla nas zamknięty, i zrozumieliśmy rozmiar rozgrywającego się na naszych oczach dramatu ..zaborczości miasta". Zbliżając się do nowo wytyczonych granic „regionu miasta Paryża", można by zastanawiać się, jaki los czeka laski SaintGermain. Senlis. Halatte. Montmorency, które nadawały tyle uroku okolicom miasta. ..Zielona płaszczyzna usiana fabrykami", napisze Charles HauguetMartin studiując historie doliny Oise.